Wczoraj Mamucha i Tatuch mieli
swój wyjątkowy dzień. Minęło 3 lata jak na ślubnym kobiercu powiedzieli sobie
TAK. Oczywiście zapomniałam o tym
święcie. Na szczęście romantyczny Tatuch pamiętał. Byłam bardzo zaskoczona
kiedy wszedł do pokoju z moimi ulubionymi słonecznikami. Od razu padło pytania „
Co to za okazja?” „Dostałeś premię?” i
wiele pytań ale o naszym Święcie na śmierć zapomniałam. Usprawiedliwiam się tym ,że nasz Buntownik
ostatnio miewa kiepskie dni może to przez to. Ten wyjątkowy dzień , a właściwie
popołudnie spędziliśmy zwyczajnie bez romantycznej kolacji, bez obdarowywania
się prezentami chociaż dzień wcześniej zamówiłam sobie śliczny rower, nie było
płatków róż, nie było świec. Ten wyjątkowy, a zarazem zwyczajny dzień
poświęciliśmy tylko Jemu. Ostatnio bardzo tego czasu od Nas potrzebuje. Odkąd
chodzi do żłobka tego czasu dla siebie mamy bardzo mało.
Dzięki chłopaki za wczorajszy dzień wspomnień. Za wspólne czytanie bajek, za wspólny spacer, za naprawienie starego roweru. Sorki, że czasem jestem wredną Żonuchą ale taki mam temperament. Kocham Was Mamucha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.