środa, 27 sierpnia 2014

Zdrówko

Parę dni przedszkola i mamy choróbsko. Jeremiasz należy do tej grupy osób co szybko łapie przeziębienie. Ostatnio lekarz puka do naszych drzwi co miesiąc. Muszę zaopatrzyć się w jakieś witaminy, żeby go wzmocnić. Zdaję sobie też sprawę, że może ze żłobka choróbska przynosić jeszcze częściej. Dlatego trzeba zacząć się uodparniać. Chłopaczysko uwielbia warzywa i owoce dlatego zamierzam to  wykorzystać i zimą faszerować go babcinymi specyfikami. Spacery zamierzam nadal kontynuować przy każdej pogodzie. Wczoraj również taki spacer odbyliśmy może to tez miało jakiś wpływ na dzisiejszy katar ale jak to mówią ,, co nas nie zabije to nas wzmocni". Spacer w deszczu kiedy temperatura jest jeszcze w miarę przyjemna może okazać się świetną zabawą można wtedy skakać po kałużach, przyglądać się jak z rynny leci woda, malować palcem po szybie.Zresztą zabawa na deszczu nigdy nie mija.

Teraz czas na lekarstwa w naszym przypadku świetnie sprawdza się homeopatia dla większości to wróżenie z fusów ale  Jerka stawia zawsze na nogi dość szybko. Zresztą całe ząbkowanie przebrnęliśmy na homeo. Woda z cukrem ale działa Myślę, że homeopatia jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Antybiotyk stosujemy  wtedy kiedy jest już naprawdę potrzebny. Do tej pory raz mieliśmy antybiotyk.  
Odkryliśmy jeszcze jedną rewelację odsysacz do noska, który podłącza się do odkurzacza brzmi strasznie ale sprawdza się w 100%. Dziś nawet Jeremiasz sam oczyszczał sobie nosek. Do tego inhalacje z majeranku i miejmy nadzieję, że katar szybko minie.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.