Urlop wychowawczy minął szybko. Łezka w oku się kręci.
Koniec długiego spania ,nocnego siedzenia, błąkania się z Nim bez celu, spontanicznych
wycieczek długich drzemek popołudniowych. Czas wylądować na naszej planecie. Wyobrażałam
sobie jeszcze rok temu, że w ostatnim tygodniu mojego urlopu zwanego labą na pewno gdzieś wyjadę sama, że będzie SPA,
nocne błąkanie się. Zaplanowałam i na
planach się skończyło. Kiedy otworzyłam kalendarz i zobaczyłam jak te dni mijają postanowiłam
aby ten ostatni tydzień był wyjątkowy.
Chciałabym każdą minutę i sekundę poświęcić Jemu i łapać z Nim każdą chwilę po
prostu BYĆ wtedy kiedy się uśmiechnie, zdenerwuje, zapłacze, upadnie. Po tych
dwudziestu dwóch miesiącach spędzonych z Jeremiaszem wiem jak czas szybko mija.
Jak On się zmienia z dnia na dzień. Uśmiech każdego dnia wygląda inaczej,
malutka stópka zaczyna powoli już być wielką stopą. Ja też się zmieniam staję
jeszcze bardziej nawiedzoną matką (współczuje synowej), mam więcej kurzych
łapek na szczęście jeszcze nie pojawił się siwy włos na mej skroni przynajmniej
taką mam nadzieję. Cieszę się ,że byłam kiedy zaczynał pełzać, raczkować,
stawiać pierwsze kroki. Jeszcze bardziej pamiętam słowo Mama, które zostanie w
pamięci na zawsze. Chodząc do pracy miałabym więcej pieniędzy, lepsze ubrania ,
super gadżety ale czy byłabym szczęśliwsza? Raczej nie bo tych chwil bym nie
kupiła.
Te dwa lata spędzone z Jeremiachem mnie zmieniły. Jestem inna odmieniona, lepsza
i czasem wredniejsza jak mówi Tatuch.
Teraz czas puścić Syna w świat. Muszę nauczyć się Nim
dzielić z paniami w przedszkolu, najlepszymi kumplami w grupie bo przecież ,,kolesie” staną się już niebawem
najważniejsi.
Dziękuję Tatuchowi, że mogłam te 22 miesiące być Mamuchą bo
niestety rząd się do tego nie przychylił.
Teraz moje życie będzie również barwne i kolorowe bo wracam do pracy do moich dzieciaków i
dobrze mi z tym.
Jeszcze z myślami Tu wrócę.
Nie jestem fotografem dlatego uprzedzam, że zdjęcia nie są dobrej jakości.
O tak, ja też urodziłam Dziecko po to by z Nim być i Mu towarzyszyć. Dopóki spędzać chce ze mną czas, dopóty chcę go dla Niego mieć. Więc dodatkowe fuchy i pogoń za kasą- nie dla nas. Bo kto mi potem odda te najlepsze lata? Cieszę się, że będę Go z p-la o tej 13-14 odbierać i jeszcze tyle dnia dla nas!
OdpowiedzUsuńA ostatnie zdanie niepotrzebne- foty są super:) Zwłaszcza ta nadmorska, pewnie Tato robił?:)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuń