poniedziałek, 25 sierpnia 2014

O rety wracam do pracy!

Urlop wychowawczy minął szybko. Łezka w oku się kręci. Koniec długiego spania ,nocnego siedzenia, błąkania się z Nim bez celu, spontanicznych wycieczek długich drzemek popołudniowych. Czas wylądować na naszej planecie. Wyobrażałam sobie jeszcze rok temu, że w ostatnim tygodniu mojego urlopu zwanego labą  na pewno gdzieś wyjadę sama, że będzie SPA, nocne błąkanie się.  Zaplanowałam i na planach się skończyło. Kiedy otworzyłam kalendarz  i zobaczyłam jak te dni mijają postanowiłam aby ten ostatni tydzień był  wyjątkowy. Chciałabym każdą minutę i sekundę poświęcić Jemu i łapać z Nim każdą chwilę po prostu BYĆ wtedy kiedy się uśmiechnie, zdenerwuje, zapłacze, upadnie. Po tych dwudziestu dwóch miesiącach spędzonych z Jeremiaszem wiem jak czas szybko mija. Jak On się zmienia z dnia na dzień. Uśmiech każdego dnia wygląda inaczej, malutka stópka zaczyna powoli już być wielką stopą. Ja też się zmieniam staję jeszcze bardziej nawiedzoną matką (współczuje synowej), mam więcej kurzych łapek na szczęście jeszcze nie pojawił się siwy włos na mej skroni przynajmniej taką mam nadzieję. Cieszę się ,że byłam kiedy zaczynał pełzać, raczkować, stawiać pierwsze kroki. Jeszcze bardziej pamiętam słowo Mama, które zostanie w pamięci na zawsze. Chodząc do pracy miałabym więcej pieniędzy, lepsze ubrania , super gadżety ale czy byłabym szczęśliwsza? Raczej nie bo tych chwil bym nie kupiła.
Te dwa lata spędzone z Jeremiachem  mnie zmieniły. Jestem inna odmieniona, lepsza i czasem wredniejsza jak mówi Tatuch.
Teraz czas puścić Syna w świat. Muszę nauczyć się Nim dzielić z paniami w przedszkolu, najlepszymi kumplami w grupie bo przecież  ,,kolesie” staną się już niebawem najważniejsi.
Dziękuję Tatuchowi, że mogłam te 22 miesiące być Mamuchą bo niestety rząd się do tego nie przychylił.
Teraz moje życie będzie również barwne i kolorowe  bo wracam do pracy do moich dzieciaków i dobrze mi z tym.

Jeszcze z myślami Tu wrócę.



Nie jestem fotografem dlatego uprzedzam, że zdjęcia nie są dobrej jakości.

2 komentarze:

  1. O tak, ja też urodziłam Dziecko po to by z Nim być i Mu towarzyszyć. Dopóki spędzać chce ze mną czas, dopóty chcę go dla Niego mieć. Więc dodatkowe fuchy i pogoń za kasą- nie dla nas. Bo kto mi potem odda te najlepsze lata? Cieszę się, że będę Go z p-la o tej 13-14 odbierać i jeszcze tyle dnia dla nas!

    A ostatnie zdanie niepotrzebne- foty są super:) Zwłaszcza ta nadmorska, pewnie Tato robił?:)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.