Czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? Czy po
pierwszym spotkaniu może nas strzelić strzała Amora? Czy osoba którą mijacie
przez wiele lat może stać się dla Was kimś wyjątkowym? Oczywiście, że tak
jestem tego świadkiem. To było tak. Był brzydki styczniowy dzień na zewnątrz
zamiast śniegu padał marznący deszcz. Ja zostałam zaproszona na imprezę domową
pod hasłem Studniówka. Długo się zastanawiałam czy iść bo pogoda do wyjścia nie
zachęcała. Zdecydowałam się wsiadłam w autobus i pojechałam. Tam drzwi otworzył
mi On. Zwyczajny chłopak ubrany w żółtą koszulę w kratę i jeansy. Wymieniliśmy
kilka spojrzeń na siebie i każdy poszedł w swoja stronę. On na pogaduchy z
chłopami ja przebierać się w kreację bo przecież Poloneza na imprezie czas
zacząć. Podchodzi On i prosi do tańca. Rozmowa toczy się super. Wreszcie
nieznajomy a właściwie znajomy bo
znaliśmy się z tak zwanego widzenia proponuje wyjście na kawę. Szkoda kawy nie pije
pomyślałam ale raz się zmuszę. Naglę rozmowę przerywa hasło wychodzimy do
klubu. Nie trzeba było długo czekać jak już wszyscy zbiegli na dół i grzecznie
czekali aby ruszyć razem. On i Ja idziemy razem rozmowa, śmiechy wszyscy
trzymają się za ręce bo strasznie ślizgawica przez ten marzący deszcz. Naglę słyszę
jak ktoś pada na kolana. To On niefortunnie upada i przewraca się. Sprawa
wygląda poważnie, że trzeba jechać do szpitala okazuje się, że noga złamana. I
z randki z nici. Myślami krążyłam wokół Niego. Czy zadzwoni, czy w ogóle się odezwie. Jest odezwał się przysłał
MMS pozdrowienia ze szpitala. Dowcipniś
myślę sobie. Przez tydzień może wymieniliśmy kilka smsów. W końcu po namowie
Czarownic nabrałam w sobie odwagi kupiłam winogrona i wybrałam się do szpitala
w odwiedziny. Chłopak zaskoczony był widząc mnie stającą w drzwiach do sali
szpitalnej. Ja już wtedy wiedziałam, że to mój wybraniec. I tak złamana noga
Nas połączyła. Dziękuję z tego miejsca,
że mogłam być na imprezie i poznać przyszłego Tatucha, a Czarownicą
moim, że tak owocnie czarowały. Teraz Mamucha i Tatuch tworzą rodzinę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.